|
U matki w Szwecji, u córki w Polsce Szwedzko - polski sposób na elektroinstalacje Jerzy Wierzbowski Pod koniec ub.r. miałem okazję do złożenia roboczej wizyty w firmie GARO. Dokładniej, w szwedzkiej firmie GARO AB, w jej centrali i zakładzie produkcyjnym, zlokalizowanymi w miejscowości Gnosjö w rejonie miasta Värnamo i w założonej z jej udziałem firmie-córce, GARO sp. z o.o. j.v. mającej siedzibę w Tanowie k. Szczecina. Wróciłem pełen jak najlepszych wrażeń, których nie zmąciła nawet sztormowa pogoda podczas promowej przeprawy przez Bałtyk. Firma GARO może się pochwalić 60-letnią tradycją w produkcji osprzętu do przemysłowych instalacji elektrycznych. Obecnie jej program produkcyjny obejmuje m.in.: osprzęt wtykowy z grupy CEE, rozdzielnice instalacyjne do zabudowy aparaturą modułową, system wyrobów do budowy rozdzielnic nn na prąd znamionowy do 630 A, natynkowe puszki instalacyjne, skrzynki do budowy rozdzielnic oraz zestawy do zasilania elektrycznych podgrzewaczy silników samochodowych w warunkach zimowych. Sieć sprzedaży wytwarzanych przez GARO wyrobów obejmuje przede wszystkim kraje skandynawskie, większość krajów Europy Zach. oraz Bliski i Daleki Wschód. W ciągu ostatnich 20 lat utworzono oddziały GARO w Norwegii, Irlandii i Wlk. Brytanii, a w 1996 r. powstało wspomniane już we wstępie szwedzko-polskie przedsiębiorstwo joint venture. Jego dyrektorem jest polski wspólnik, Wojciech Pasternak. Profil działalności firmy-córki, czyli wytwarzanie osprzętu do przemysłowych instalacji elektrycznych - jest podobny jak w przypadku szwedzkiej firmy-matki, ale szczegółowe zakresy działalności różnią się, częstokroć stanowiąc wzajemne uzupełnienie.
|